Droga do domu

Myślałem, że wyprzedaż garażowa to tylko w filmach, a jednak nie...
dsc_0328.jpg
Klombik.
dsc_0332.jpg
A to jest urządzenie do zraszania chodnika (i przechodniów na nim). Na szczęście działają tylko w nocy.
dsc_0337.jpg
dsc_0342.jpg
dsc_0353.jpg
Typowy amerykański dom :-) Ciekawe czy w garażu stoją kolejne.
dsc_0360.jpg

Wycieczka do Seattle

Z mostu na Jeziorze Waszyngtona widać Olympic Mountains (Góry Olimpijskie?). To mniej więcej tam, gdzie jest jedyny na północnej półkuli las deszczowy.
dsc_0366-2.jpg
Space Needle.
dsc_0376.jpg
I dziwny-budynek-Poula-Allana pod nią.
dsc_0379.jpg
Z góry Space Needle jest naprawdę ładny widok na Seattle i okolice. W tle Mount Rainer.
dsc_0383.jpg
Taki dziwny facet w sukience machał kolorowymi chustami. Wyglądał naprawdę dziwnie. Dalej był chór (chyba gejów, w związku w Pride Week), a obok gość który tłumaczył piosenki na język migowy. Wydało nam się to dość zabawne, ale to pewnie przez to, że wszyscy byliśmy (i jesteśmy, hehe) z Europy...
dsc_0393.jpg
Myślałem, że socrealizm to wschodnioeuropejska specjalność.
dsc_0394.jpg
A to taka atrakcja turystyczna -- zadaszony ciąg stoisk z różnym jedzeniem. Pod spodem jest jeszcze jeden rząd normalniejszy sklepów. Między innymi jeden z bolesławicką ceramiką (Polish Pottery miał napisane, a w środku zupełnie oryginalne badziewie z Bolesławca).
dsc_0398.jpg
Ta ulotka to taki żart, bo tu wszędzie wiszą ostrzeżenia, że jak się zaparkuje to cię wywiozą.
dsc_0399-2.jpg
Bo jak wiadomo wszędzie indziej można handlować :-) Swoją drogą kawałek przed tym miejscem rzeczywiście byli goście którzy wyglądali na dealerów. Ze zrozumiałych względów nie zrobiłem im jednak zdjęcia...
dsc_0403-2.jpg
Takie różne dziwne wieżowce.
dsc_0405.jpg
Okazuje się, że to 5-7 godzin samochodem. A Przystanek Alaska kręcili jakieś dwie godziny na wschód od Seattle... I nie, to nie była Alaska.
dsc_0407.jpg
A potem postanowiliśmy przejechać się Kaczką.
dsc_0447.jpg
W Kaczce był szalony kapitan. Strzelał do przechodniów pistoletem na wodę. Hm... powiedział, że co dzieje się na Kaczce zostaje na Kaczce. Chyba narażam się na wodny atak.
dsc_0410.jpg
Widok z Lake Union (z Kaczki).
dsc_0422.jpg
A tu byłą rafineria, spaliła się, nie opłacało się jej odbudować, kupiło ją miasto i chciało tam wybudować mieszkania, ale okazało się, że gleba jest zbyt zatruta więc zrobili tam park.
dsc_0431.jpg
A ci goście odcięli kawałek swojej łodzi.
dsc_0437-2.jpg
A na jeziorze mieszkają ludzie (pływające domy).
dsc_0439.jpg
Adam.
dsc_0449.jpg
Bjorn.
dsc_0450.jpg
Wouter.
dsc_0451.jpg
Ralf.
dsc_0452.jpg
Na ulicach Seattle często można spotkać ludzi, którzy grają na różnych instrumentach. Różnica w stosunku do tych, których można spotkać pod przejściem świdnickim, to że ci w Seattle potrafią grać. Jimi Handrix. Nirvana, Pearl Jam, Alice in Chains. The Postal Service, a The Shins też niedaleko, w Portland.
dsc_0454-2.jpg
Tylko jeden kwiatek i to taki nie do końca. W Redmond jest ich chyba więcej ;-)
dsc_0458.jpg
Piękne Alfa Romeo.
dsc_0459.jpg
Park nad jeziorem. Niestety oddzieliły nas od niego tory...